The Magical Girl and the Evil Lieutenant Used to Be Archenemies

(Katsute Mahō Shōjo to Aku wa Tekitai Shiteita)

To anime ma w sobie wszystko to, co cenię w japońskiej animacji — i co moim zdaniem odróżnia ją od wielu produkcji Disneya. W zachodnich bajkach często brakuje mi tej emocjonalnej złożoności i drugiego dna (wyjątkiem jest może Król Lew, który czerpał inspirację z japońskiego Kimba the White Lion).

Seria powstała na podstawie mangi autorstwa Cocoa Fujiwary, publikowanej w latach 2013–2015. Niestety, po przedwczesnej śmierci autorki historia pozostała niedokończona. W 2024 roku doczekała się jednak adaptacji od studia Bones w formie 12 krótkich, treściwych odcinków. I to właśnie ta niedokończoność sprawia, że ogląda się ją z zupełnie innym nastawieniem.

W tym anime poznajemy Porucznika — wpływowego członka złej organizacji — który zakochuje się w Byakuyi, magicznej dziewczynie żyjącej w skrajnym ubóstwie. To, co uderza w tej historii, to jej bolesna przyziemność. Byakuya pracuje na kilku etatach, by przetrwać. Walczy z potworami, a chwilę później biegnie do zwykłej pracy. Jej życie nie jest estetyczną baśnią — jest pełne zmęczenia i trudów.

Tymczasem on — stojący po „ciemnej stronie” — jest uosobieniem przywileju. Ich spotkania na polu bitwy szybko zmieniają się w coś innego. Zamiast ją rozpracować, Porucznik zakochuje się w niej bez pamięci. Ogląda się to z uśmiechem, ale i ze ściśniętym gardłem.

Jej moc jako magicznej dziewczyny, „Glass Happiness”, jest tragiczna — czerpie siłę z jej nieszczęścia i cierpienia. Im trudniej ma w życiu, tym jest potężniejsza. On namawia ją, by przestała walczyć — nie z chęci zwycięstwa, ale z czystej troski o jej życie. Byakuya jednak nie rezygnuje. Nie z naiwności, ale z głębokiej wiary, że ktoś musi stać po stronie dobra.

Czy będą razem szczęśliwi? Chciałoby się wierzyć, że tak… ale oficjalnie nigdy się tego nie dowiemy. Śmierć autorki 31 marca 2015 roku postawiła kropkę w miejscu, gdzie powinien być przecinek. Może właśnie to zawieszenie nadaje tej opowieści o miłości tak niezwykły, niemal mistyczny wymiar.

Next
Next

Angel’s Egg- Mamoru Oshii