Nazywam się Agneta

Na Netflixie pojawił się właśnie nowy, niesamowicie odświeżający szwedzki film, który po prostu warto zobaczyć. Zwłaszcza po ciężkim tygodniu, kiedy masz najgorszy dzień i czujesz się tak szaro, że niemal popadasz w bezbarwność. To idealny seans na momenty, w których orientujesz się, że tak bardzo wtopiłaś się w konwenanse i tłum, że trudno powiedzieć, co tak naprawdę ty myślisz i którą z tych osób w tłumie jesteś. Po repettywnym tygodniu, miesiącu powtarzania życia bez myślenia i prawdziwej obecności – ten film działa jak kubeł zimnej wody (albo kieliszek dobrego wina).

To historia Agnety – kobiety, która całe życie przeżyła dla innych: dla dzieci, dla męża, dla opinii sąsiadów. Żyła w świecie, w którym nie „wolno” jej było cieszyć się francuską kuchnią czy kieliszkiem wina, bo musiała być szara, cicha i niewidoczna. „Co ludzie powiedzą?” – to zdanie było jej klatką. Miała po prostu nie przyciągać uwagi i wieść życie pozbawione kolorów.

Wszystko zmienia się, gdy Agneta traci swoją marną pracę i pewnej nocy trafia na ogłoszenie: ktoś szuka au pair we Francji. W miejscu, które zawsze kochała. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale ten „młody człowiek” ;), którego tam spotyka, pomaga jej odnaleźć radość i zachęca ją, by w końcu odważyła się żyć tak, jak zawsze chciała.

Och, jak ja kocham ten film! Jest w nim jedna niesamowita myśl, która zostaje w głowie na długo:

„Dlaczego, do diabła, miałabyś przejmować się tym, co myślą o tobie inni? Ludzie dbają tylko o siebie. Spróbuj, a zobaczysz, jak niewiele ich obchodzisz. Idź i zrób teraz coś, czego nigdy wcześniej nie odważyłaś się zrobić. Przekonaj się, co zrobisz, gdy przestaniesz zawracać sobie głowę opiniami innych...”

Dzięki tej nowej relacji Agneta zaczyna odkrywać siebie i kochać swoje ciało, które nie jest ciałem modelki, ale jest jej własne i prawdziwe. Ten film to piękny manifest wolności – bo przecież nikt z nas nie wie, ile czasu nam jeszcze zostało. Po co więc marnować go na bycie „szarym”?

Ten film zostawia nas z pytaniem, które każdy powinien sobie zadać:

„Po co żyjesz? Jesteś reżyserką tej sztuki, na litość boską! Ta sztuka jest o Tobie!”

Jeśli czujesz, że Twoja mapa jest wciąż pusta albo że Twoje kolory nieco wyblakły – obejrzyj Agnetę. To taki pluszowy obłoczek komfortu, który daje kopa do działania. 🍷🇫🇷☁️

Next
Next

The Magical Girl and the Evil Lieutenant Used to Be Archenemies