WE WILL MEND YOUR HEART- @Myneandyours

WE WILL MEND YOUR HEART.

Call May. (555) LOVE. 24 hour service. MYNEANDYOURS is here for you.

Jako wielka fanka pop artu i Roya Lichtensteina —ten plakat od razu mnie złapał. Jest kreskówkowy jak anime, ale ma glebie jak manga. Kolorystyka pastelowa, ciepła, jakby ktoś chciał cię przytulić samym plakatem. A jednocześnie jest w tym coś gorzkiego. Coś, co nie daje ci spokoju.

Naprawimy twoje serce

Mend your heart — naprawimy twój stan emocjonalny i poczujesz się znów całością. Oh, jakie to wspaniałe uczucie.

Czynne 24/7. Czyli dłużej niż 7-Eleven. Dłużej niż convenience. Wyobraź sobie — usługa naprawy serca dostępna o każdej porze dnia i nocy. Żadnego czekania na termin u terapeuty. Żadnego “oddzwonimy w poniedziałek”. Po prostu dzwonisz i ktoś naprawia.

I nie mówimy tu tylko o zawodzie miłosnym. Mam nadzieję, że nie tylko. Gdyby można było naprawić serce po stracie kogoś bliskiego. Po poczuciu porażki. Po przegranej z losem, po niesprawiedliwości, która spadła na ciebie jak z nieba. Dzwoniłabym. Nawet gdyby to była rozmowa międzynarodowa i cena za minutę była kolosalna.

(555) LOVE

Ale tu właśnie jest haczyk.

Numer jest fałszywy. 555 to prefiks z filmów — numer, który nigdy nikogo nie łączy. A LOVE na klawiaturze telefonu to 5683. Nie LOVE. Pięć-sześć-osiem-trzy. Czysty szum. Celowo złe dane. Złudna nadzieja zapakowana w piękny plakat.

I w tym jest cała prawda tego obrazu.

Nikt ci serca nie naprawi. Nie ma takiej usługi. Nie ma numeru, pod który możesz zadzwonić o trzeciej w nocy, kiedy świat się wali. Reklama obiecuje coś, czego nie może dostarczyć — dokładnie tak, jak obiecuje nam to codziennie tysiąc innych reklam, produktów i ludzi.

Wdech. Wydech.

Więc co nam zostaje?

To, co robi dziewczyna na plakacie. Bierze głęboki wdech. Wypuszcza powietrze. I idzie dalej. Bo życie nie ma numeru serwisowego. Nie ma hotline do naprawy złamanych rzeczy w środku.

Ale jest ten oddech. I jest następny krok.

MYNEANDYOURS is here for you.

@Myneandyours to anonimowy street artist, który zaczynał od naklejek w 2008 roku. Klejenie ich po mieście dawało mu poczucie, że istnieje — bo codzienna praca tego nie dawała. W wieku 28 lat rzucił etat i ruszył w nieznane. Jego prace nie sprzedają niczego. Są anomalią w świecie przepełnionym bezpośrednim przekazem. A ten brak motywu — właśnie w tym jest cała siła.

"We are all storytellers, and I am here waiting to help you tell yours." — M

🎨 "We Will Mend Your Heart" — 2-kolorowy screenprint, edycja /18, 50×70cm. Artysta: Myneandyours (@myneandyours)

A Ty? Oddychasz?

Next
Next

Święte Pola Bitew i Zatrute Jabłko- Thanarit Thipwaree