Duchy w tafli powietrza — Tsuruko Yamazaki

Dzieło „Work”, 1957 Barwnik i lakier na aluminium
MoMA, Piętro 4, Sala 405, The David Geffen Galleries

Artystka

Tsuruko Yamazaki urodziła się w 1925 roku w Ashiya w Japonii. Była jedyną kobietą, która pozostała w grupie Gutai od jej powstania aż do rozwiązania. Znana z łamania konwencji — pracowała z materiałami odblaskowymi, metalami, puszkami z blachy i panelami aluminiowymi, które barwiła aniliną. Z czasem utlenianie tych związków tworzyło zjawiskowe odcienie magenty i ziemiste tony. Eksperymentowała też z instalacjami świetlnymi, malowaniem na lustrach, a później przeszła na płótno, tworząc odważne geometryczne wzory i żywe abstrakcje.

„Yamazaki prezentowała wyraźnie niehumanistyczne podejście do sprawczości, podkreślając relację między samymi właściwościami materiałów. Choć uwagę widza przyciąga przede wszystkim zakres i żywość kolorów, nazwanie Yamazaki kolorystką umniejszałoby pilność, z jaką dążyła do zerwania więzi między materiałami a ich oczekiwanym zastosowaniem.” — Joan Kee, Artforum

Mimo ogromnego wkładu, międzynarodowe uznanie przyszło późno — pierwszą europejską wystawę solową miała dopiero w 2010 roku w Paryżu, w Galerie Almine Rech.

Moje myśli

To jeden z obrazów, który od razu mnie zachwycił. A kiedy przeczytałam nazwisko artystki — zrobiło mi się jeszcze cieplej na sercu. Japonia. Kraj mojej duszy.

Co jest takiego zachwycającego w tym obrazie? Niestety na zdjęciu tego nie widać — ale obraz jest namalowany na aluminium. Kiedy widz się porusza, obraz mieni się jak jezioro w blasku słońca. Widzimy, jak złote promienie słońca przechodzą po tafli aluminium, a są to odbicia światła muzeum. Żółty staje się złoty, kolory nabierają blasku i ciepła.

I jest w tym coś pełnego duchowości. Coś z shintoizmu — duchy, które nabierają blasku w tafli powietrza. Jakby każda plama barwnika była osobnym kami — duchem zamieszkującym materię, ożywiającym ją w zależności od tego, jak na nią spojrzysz.

Kami — japońskie bóstwa, duchy, siły natury lub istoty posiadające nadprzyrodzoną moc (tama). Nie są to wszechmogący bogowie w zachodnim rozumieniu, lecz istoty godne czci, zamieszkujące elementy krajobrazu (góry, rzeki), zjawiska atmosferyczne, a także duchy przodków. Kami mogą być łagodne i wspierające (nigi-mitama) lub niszczycielskie i groźne (ara-mitama). Ale zwykle są bardzo psotliwe — dlatego też na obrazie widzimy smugi kami, które ruszają się jak atomy.

Yamazaki nie malowała obrazów. Tworzyła żywe powierzchnie, które zmieniają się razem z Tobą. I może właśnie o to chodzi — że piękno nie jest stałe. Mieni się, zmienia, zależy od perspektywy. Wystarczy się poruszyć. 🌊

Next
Next

Myśli jak fale oceanu — Reynier Llanes