Dusza książek — Naoyo Fukuda

Naoyo Fukuda to japońska artystka współczesna, która traktuje książki jak żywe organizmy. Jej praca to „mikro-sztuka” – używa igieł i narzędzi chirurgicznych, by zmieniać materię książki w coś eterycznego. Wystawa zatytułowana Hitotsukui (co oznacza „jedno nabranie dłońmi” lub „garść czegoś”) to zbiór takich właśnie garści ulotności. Tytuł ten nawiązuje do gestu uważności i troski – nabierasz coś w dłonie, żeby to ocalić, żeby się temu przyjrzeć. Fukuda sugeruje, że te 10 lat pracy (cała ta „dusza książki”) to ostatecznie tylko „jedno nabranie” – coś małego, a jednocześnie nieskończenie cennego.

„Brązowe sznureczki zakładek, które wysuwają się gładko z wydań kieszonkowych, poddałam delikatnemu odbarwieniu, a następnie cierpliwie rozplatałam ich włókna tak długo, aż stało się niemożliwe, by rozdzielić je bardziej za pomocą opuszków palców. Przez blisko dziesięć lat proces ten trwał, aż sznurek przeobraził się w coś puszystego, miękkiego i nieokreślonego.”

To, co najbardziej uderza w pracy Fukudy, to radykalna uważność. Artystka wzięła bunkobon – zwykłe, tanie wydanie kieszonkowe, jakie tysiące Japończyków czyta codziennie w metrze – i skupiła się na jego najskromniejszym elemencie: brązowej zakładce. Przez 10 lat (2013-2023), niemal atom po atomie, rozbrajała ten sznurek palcami. To, co kiedyś miało pilnować strony, po dekadzie stało się bezużyteczną, ale piękną chmurą włókien. To niesamowity manifest – w świecie, który chce wszystkiego „na już”, ona daje jednej nitce dziesięć lat swojego życia.

Zachwyciło mnie to, bo kocham czytać książki – tak jak każdy z Was. To dzieło symbolizuje sposób, w jaki idee zawarte w historiach pozostają z nami. Nie jako ustrukturyzowane zdania, ale jako delikatne, długotrwałe uczucie w naszych umysłach. Sznurek zmienia się z liniowego (zapisującego konkretne miejsce w historii) w obłoczny, o nieograniczonym potencjale. Każdy, czytając tę samą książkę, tak naprawdę czyta inną historię i dzięki każdej stajemy się bogatsi. Książka daje mi też komfort i zrozumienie. I tak właśnie czuję się tutaj – kiedy patrzę na to dzieło, jest takie fuwa-fuwa, pluszowy obłoczek, który skrywa w sobie pasma nieskonczonych opowiesci

A Tobie książki pomagają odnaleźć wgląd w głąb siebie? Są drogowskazem czy przyjemną rozrywką?

Next
Next

Nagasawa Rosetsu: Mistrz pędzla i emocji